„Celtika”
opowiada o czasach znacznie wcześniejszych niż rzekome czasy Artura (mgliście
szacowane na końcówkę V wieku). Chociaż w samym tekście żadne daty nie padają,
to czas akcji można bardzo dokładnie określić na rok 279 p.n.e., ponieważ
jednym z elementów fabuły jest wielki najazd Celtów pod przywództwem Brennusa
na Grecję. Mimo jednak tak mocnego osadzenia w historii, książka jest
równocześnie przesiąknięta mitami. Oto bowiem Merlin wędruje do Pohjoli daleko
na północy, aby przebudzić Jazona, który od 700 lat razem z wierną Argo śpi na
dnie magicznego jeziora. Razem odbudowują Argo (tym razem opiekunką statku jest
nie grecka Hera, lecz fińska Mielikki), zbierają drużynę nowych Argonautów i
ruszają na poszukiwanie synów Jazona uprowadzonych przez złowieszczą Medeę.
Sam Merlin
jest tajemniczą, pradawną istotą, która wędruje po świecie od początku czasów i
nie starzeje się, póki nie używa swojej czarodziejskiej mocy. Dlatego właśnie
stara się ze swoich zdolności korzystać jak najoszczędniej, choć ambitna
szamanka Niiv kusi go do czegoś całkiem odwrotnego. Pomysł na taką
interpretację postaci Merlina jest jednym z ogromnych plusów powieści; sam
Merlin jednak, przez swoją niechęć do działania, nieruchawość i dystans do
wszystkiego paradoksalnie staje się po pewnym czasie jej minusem.
„Celtika” ma
oprócz tego wszystkie wady, jakie często można spotkać w pierwszych tomach
planowanych dłuższych serii, tj. kulejące chwilami tempo akcji i brak
satysfakcjonującego zakończenia. Jednocześnie jednak jest przepełniona
smakowitymi pomysłami i pokazuje fascynujący świat, rozpoznawalny dla
współczesnych oczu, ale przesiąknięty na wskroś mitologią (i to nie jedną),
prezentując świeże spojrzenie na legendę arturiańska – wbrew tytułowi wcale nie
tylko celtyckie.
![]() |
Wpływ mody na wikingów na okładki książek. |
Niestety, Holdstock jakoś nie zadomowił się na naszym rynku. Nawet Mythago nie było nam dane poznać w całości (20 lat temu wyszły dwa z sześciu tomów).
OdpowiedzUsuń